W poszukiwaniu działki – home, sweet home :)

Bardzo się cieszę, że ostatni post wzbudził u Was tak duże zainteresowanie :) Tym bardziej utwierdzam się w tym, że to była dobra decyzja :) Swoimi komentarzami dodajecie mi skrzydeł ;)

Ale do rzeczy! Wiem, że czekacie na dalsze losy :)
OK. Podjęliśmy decyzję o kupieniu działki. Taaaa i co dalej? Po tej całej euforii i wiecie, wizji już wykończonego domu w otoczeniu pięknego ogrodu, zapał opadł. Serio. Nie to, że się poddaliśmy czy coś, ale kompletnie nie wiedzieliśmy od czego mamy zacząć!
Wiadomo, wujek Google wie wszystko, więc od tego miejsca zaczęliśmy poszukiwania. Przejrzeliśmy kilkadziesiąt stron ogłoszeń, kilka portali wzdłuż i wszerz, wykonaliśmy chyba z 1000 połączeń. I? Kolokwialnie mówiąc dupa :P Generalnie to było tylko marnowanie czasu. Dlaczego? A to dlatego, że tam ogłaszają się głównie agencje nieruchomości i wiadomo, ceny takich działek od razu są podnoszone. Jednak to nie jedyny powód. Okazało się bowiem, że gro tych agencji specjalnie robi zdjęcia nie pokazując całości terenu, który często nie jest tak do końca korzystny.
Wsiedliśmy więc w którąś piękną sobotę do samochodu i jeździliśmy po interesującej nas okolicy i szukaliśmy magicznych tabliczek z napisem „SPRZEDAM”. Serio! Pewnie u nie jednego z Was wywołało to uśmiech na twarzy, ale uwierzcie to był bardzo dobry pomysł. Jeździliśmy tak sobie i spisywaliśmy numery, żeby potem spokojnie podzwonić i popytać o szczegóły. Pozwoliło to nam, zrobić od razu wstępny odsiew tych działek, które nie przypadły nam do gustu, bo widzieliśmy, je już na własne oczy :)

Na co zwracać uwagę przy szukaniu działki?

Kilka najważniejszych punktów, które TRZEBA wziąć pod uwagę przy wybieraniu swojego kawałka ziemi:

  • Ukształtowanie terenu:
    przede wszystkim, teren powinien być płaski. Oczywiście są wyjątki, ale uwierzcie mi one zdarzają się baaardzo rzadko. Mało kiedy trafia się na działkę z piękną górką, na której można postawić dom, bez obaw, że się obsunie ziemia. Działka powinna być równa.Tym samym- bez dołów. Dlaczego? Zwyczajnie dlatego, że potem musimy te doły i nierówności zasypać, co wiąże się z zamawianiem dodatkowych ton ziemi, czyli kosztami. A te bedziemy redukować :P
    Ważna jest też różnica poziomu między działką a drogą. Nie chcemy przecież żeby w czasie deszczu cała woda z drogi (i sąsiednich działek) spływała do nas na podwórko.
  • Odległość od linii wysokiego napięcia:
    wydawać by się mogło, że to dość oczywiste prawda? A dla niektórych, niestety nie. Mieliśmy sytuację, że Pan właściciel tak bardzo nam chciał sprzedać działkę, że mało sam siłą nie przestawił tego słupa. Wmawiał nam, że to nie jest ani uciążliwe ani szkodliwe. O ile tego drugiego nie będę poruszać bo to dla mnie oczywista sprawa (że szkodzi, rzecz jasna), o tyle skupię się chwilkę na tym drugim. Staliście kiedyś pod takimi liniami? Kurcze jak to trzeszczy!! Wykończyłby mnie ten dźwięk :P Podziękowaliśmy zatem.
  • Poziom wody:
    ooooo tu też było śmiesznie :) nigdy nie zapomnę Pana, który chcąc udowodnić nam, że na jego działce woda jest baaardzo głęboko, poszedł po szpadelek i…. jakież było jego zdziwienie jak już na 1 metrze pojawiała się woda :D Jak się domyślacie, działka mimo swojej atrakcyjności, odpadła z naszej listy…
  • Sąsiedzi:
    nie, tu nie chodzi o to, żeby dobierać działkę pod sąsiadów :P (choć nie powiem, my mały research robiliśmy ;) moi nowi sąsiedzi na pewno będę wiedzieć, ze to o nich ;) )
    Chodzi o to, żeby oni w ogóle byli. Tak, ja wiem, niektórzy lubią mieszkać odcięci do świata, głęboko w lesie, ok ja to szanuję. Ale nie oszukujmy się. Im więcej dookoła sąsiadów tym jest bezpieczniej. Prawda? :) no i ten cukier można zawsze pożyczyć :) nie zapeszając, my trafiliśmy naprawdę na świetnych i przyjaznych ludzi :)

Koleją sprawą są pytania, które powinniśmy zadać właścicielowi działki, ewentualnie dowiedzieć się tego w urzędzie.

Znaleźliśmy piękne miejsce, które chcemy kupić. O co pytać sprzedającego?

human-1138001_960_720

Lista pytań, na które powinniśmy znać odpowiedź PRZED zakupem:

  • Czy jest jedynym właścicielem?
    Pytanie dość proste, szkoda, że już odpowiedzi na nie, nie są takie oczywiste. Musimy mieć pewność, że osoba z którą podpisujemy umowę, to pełnoprawny właściciel. Unikniemy sytuacji, że albo nam się będzie przeciągać sprawa w nieskończoność, bo ciocia z USA ma jakieś 3 % udziału albo odmówią nam kredytu albo będziemy mieć problemy w ogóle z zaczęciem budowy.
  • Czy działka ma status budowlanej?
    Jeśli ma – super, omija nas wiele papierkowej roboty i prośby o przekształcanie. Jeśli jest rolna – tu trochę gorzej, bo takie odrolnienie trwa bardzo długo.
  • Jakie oznaczenie ma działka?
    To jest dość istotne jeśli nie macie ochoty mieszkać obok kilkupiętrowych bloków. Każdy teren ma oznaczenie literowe, które określa m.in jakiej wysokości mogą powstać na nim domy i jakiego rodzaju mają one być. Jeśli jednorodzinne – ekstra, jeśli jest inaczej – może się zdarzyć tak, że za jakiś czas, któryś z deweloperów pobuduje tam bloki. To wszytsko jest jednak oznaczone i można z łatwością to sprawdzić :)
  • Jakie przyłącza są w działce lub drodze?
    Ogromnie ważny punkt!! Serio, dopytajcie o wszystko. Woda, kanalizacja, prąd, gaz. Czy prąd wymaga postawienia słupa w którymś miejscu wzdłuż płotu czy idzie w drodze? Czy doprowadzenie gazu jest rentowne dla gazowni (czyli czy były problemy z podłączeniem wcześniej)? Czy doprowadzenie wody wymaga wiercenia studni licznikowej? (o tym wszystkim powiem Wam w późniejszych postach :) )
  • Jaki jest plan zagospodarowania przestrzennego?
    Śmiesznie brzmi prawda? W tym dokumencie zawarte są wszystkie wytyczne budowania domów na danym terenie. Określa on m.in. kąt nachylenia dachu, dozwoloną zabudowę powierzchni biologicznie czynnej (czyli % zabudowy na całej działce, co wpływa na wielkość np. domu), wysokość ogrodzenia itp. Ten papierek dał nam się baaaardzo we znaki. Warto zawnioskować o niego do urzędu, jeszcze przed zakupem działki.
  • Jaki jest plan inwestycyjny dla danego terenu?
    I tu się przyznaję, że my tego nie zrobiliśmy. Nie sprawdziliśmy czy za kilka/kilkanaście lat nie jest tam zaprojektowana np. droga ekspresowa. Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że nie będziemy w przyszłości mieszkać w otoczeniu drogi szybkiego ruchu :P Wy nie popełniajcie takiego błędu. :) Sprawdźcie to dla świętego spokoju.
  • Jaka jest ostateczna cena?
    To jest oczywiste, chciałam tylko Wam dać małą wskazówkę. Nie zrażajcie się cenami, nawet jeśli znajdziecie dwie obok siebie i jedna z nich powala Was cenowo na kolana. Zadzwońcie też o tę drugą. Rozstrzał cenowy jest ogromny!

Jejuuuu ale się rozpisałam. Nie zanudziliście się? Obiecuję, że z każdym postem będzie ciekawiej i więcej zdjęć :)

Podsumowując:
wybór działki nie był prosty, zbyt wiele składowych, zbyt wiele spraw o których nie mieliśmy wtedy jeszcze pojęcia, sprawiło, że się pogubiliśmy w tym wszystkim. Każdy teren miał plusy i minusy, a my nie chcieliśmy iść na kompromis i wybrać mniejsze zło. W końcu to miało być nasze wymarzone miejsce! Na szczęście się udało :) Znaleźliśmy swój kawałek podłogi, no dobrze – ziemi, a w sumie to pola :) I teraz dopiero się zaczęło… :)

O kredycie i całej procedurze nie będę Wam pisać :) Ale już następnym razem opowiem Wam, jak ciężka i kręta jest droga do uzyskania pozwolenia na budowę, czyli bitwa z rzędami na całego :)
Będziecie zaglądać?

countrygirl-349923_960_720

  • http://www.wylegarniapomyslow.pl/ Kinga Borkowska

    Moi rodzice też tak szukali działki. Po prostu wsiedli w samochód i jeździli po okolicy. To jest moim zdaniem najlepszy sposób. Można od razu zobaczyć jak wygląda działka ogarnąć sąsiadów itp :)

    • http://things2love.pl Things2love

      otóż to :)

  • http://szczypiorki.pl/ szczypiorki.pl

    Gratuluję :) Sama dobrze wiem jak to jest z tym oczekiwaniem na zmianę przeznaczenia gruntu. Dostaliśmy od rodziców działkę, która była w trakcie…i wszystko stanęło bo zmieniły się przepisy czy coś. Obiecywali max trzy lata, a teraz nie wiadomo ile jeszcze trzeba czekać.
    Niemniej, świetnie, że udało Wam się znaleźć ten wymarzony kawałem ziemi :)

    • http://things2love.pl Things2love

      I jakie są teraz decyzje? Wiadomo coś?
      Oj tak, niby kawałek ziemi a cieszyłam się jak dziecko :)

  • Kinga C

    Kupno domu to jeszcze nie ten etap w moim życiu, ale Twoje rady i informacje przydadzą mi się w przyszłości. A przynajmniej mam taką nadzieję :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    • http://things2love.pl Things2love

      Trzymam kciuki zatem i zapraszam częściej :)

  • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

    Jest jeszcze możliwość – co zdarza się często – że dla danego terenu nie ma planu zagospodarowania przestrzennego i wtedy można budować jedynie, jeśli uzyska się warunki zabudowy, co jest możliwe, jeśli spełnione są dla danej działki trzy określone warunki (min. sąsiadująca działka przy tej samej drodze musi być zabudowana).
    A odrolnienie nie tyle trwa długo, co czasem jest po prostu niemożliwe, zależy min. od tego, jaką klasę gruntu rolnego posiada dana działka oraz czy gmina nie planuje wprowadzenia nowego planu, przeznaczając np. te grunty w przyszłości na cele inwestycyjne.
    Agencje pośrednictwa nieruchomości to nie samo zło :) Wiadomo, że pobierają prowizję za swoją pracę, więc cena działki robi nam się nieco wyższa, ale naprawdę często są pomocne, rozwiązując różne skomplikowane aspekty prawne, których bywa czasem sporo przy zakupie nieruchomości.

    • http://things2love.pl Things2love

      To prawda, można wnioskować o plan zagospodarowania gdy go nie ma :) nie brałam tego pod uwagę, bo to wiąże się z czasem ;)
      Niestety ja spotkałam się z tym, że odrolnienie zawsze trwało bardzo długo… Wiadomo, jak działają urzędy ;)
      Do agencji jestem nastawiona negatywnie, nie ze względu tego, że pobierają pieniążki ale za to jakie przykre mam z nimi doświadczenia. I z agencjami i doradcami kredytowymi. Nie wszystkimi oczywiście ;) A aspekty prawne – serio pomagają w tym agencje nieruchomości? Szczerze mówiąc nie spotkałam się z tym…

      • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

        To prawda, że są różne agencje i różnie działają, niektóre nawet oszukują i wyrabiają złą opinię wszystkim w tej branży niestety.
        Szczególnie teraz, gdy nie trzeba już mieć licencji i pośrednikiem może zostać każdy :/
        Nie wiem jak inni, ale mój mąż w swoim biurze obrotu nieruchomościami, załatwia wszystkie dokumenty od a do z, rozwiązuje nieraz skomplikowane aspekty spadkowe i inne związane z prawem własności danej działki, sprawdza plany, drogi konieczne, obciążenia w księgach wieczystych, itp., itd., a klient przyjeżdża tylko podpisać umowę kupna do notariusza.