Kwiatowy LO urodzinowy.

CZEŚĆ!

Jakby mi ktoś powiedział niedawno, że będzie trzaskać LO co jakieś dwa tygodnie to bym mu kazała się popukać w głowę ;)


Zawsze się przed tą formą scrapbookingową wzbraniałam, bo uważałam, że ani warstwy, ani tak duży format to nie moja bajka.
Jak bardzo się pomyliłam możecie co jakiś czas oglądać TU na moim blogu i cudownej grupie na FB – Scrapbooking – wspomnienia zaklęte w papierze.

Powiem Wam, że to co tam dziewczyny wrzucają, jest taki inspirujące, że nie mogłam sobie odmówić spróbowania swoich sił w tej formie.

Okazja nadarzyła się ku temu bardzo szybko, bowiem jedna z moich przyjaciółek miała urodziny :)
Ile się nawycinałam, ile naukładałam, ile poparzyłam i ile nawybierałam papierów to moje :P ALE! efekt przerósł samą mnie. Serio. Bardzo ale to bardzo mi się podoba to co udało mi się stworzyć.

I teraz doskonale wiem, że LO wcale takie trudne nie jest. Owszem, rozmiar jest duży, ale można tworzyć kompozycje w różnych kątach „tła” i w sumie to nie jesteśmy niczym ograniczeni :)

Więcej nie gadam, oceńcie sami. Dodam tylko, że całość, czyli tło i powycinane elementy to kolekcja Piątku Trzynastego „Hello beautiful” – jak dla mnie bomba :)